Wirtualny Turysta Mapa strony | Kontakt 
 
 

Niedziela, 2008-11-16 Autor: Piotr Byrski

Gwarancja najniższej* ceny a potęga internetu

Oferty reklamowe, które za swój główny atut podkreślają gwarancję najniższej ceny są na porządku dziennym nie od dziś. Odbiorca takiej reklamy ma mieć pewność, że korzystając właśnie z tej oferty otrzymuje daną usługę lub produkt po najniższej możliwie cenie. A gdyby, jakimś zupełnym przypadkiem, trafił na coś tańszego, reklamodawca zwróci mu różnicę, ba!, podwójną różnicę w cenie.
 
Dla części konsumentów takie zapewnienie będzie wystarczające, inni zaczną sprawdzać czy na pewno akurat tutaj jest najtaniej i niedługo zapewne zwrócą uwagę, że obok słowa „najniższej” była ledwo dostrzegalna „*”. Okazuje się, że faktycznie było „najtaniej”, ale wczoraj…
 
Podobnie jest dziś z wybieraniem oferty hoteli. Dzięki internetowi wielu bardziej rozgarniętych turystów już wie, że dzwoniąc do recepcji hotelu wcale nie zostanie zaproponowana im najniższa cena, a wręcz przeciwnie, z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że będzie ona znacznie (nawet o 30%) wyższa od dostępnych w internecie ofert pośredników.
 
Ciekawe, bo przeprowadzone na rodzimej grupie respondentów, badanie wykonała w maju 2008 roku firma doradcza On Board Public Relations wspólnie z PBS DGA.
 
Badanie wykazało, że aż 49% Polaków szukając hotelu, sięga do internetu. W niektórych grupach społecznych – np. wśród Polaków z wyższym wykształceniem – internet jest wskazywany jako jedno z najważniejszych źródeł informacji aż przez 60% osób (kolejne co do ważności były: rady i opinie rodziny i przyjaciół (34%), rekomendacje biura podróży (18%), książkowe przewodniki (13%) i materiały promocyjne hotelu (12%)).

"Atrakcyjna wizytówka hotelu w internecie już dawno przestała wystarczać" – komentuje wyniki Iwona Kubicz z On Board PR – "Walka odbywa się na poziomie rzetelności i jakości informacji o warunkach pobytu, możliwościach rezerwacji. To ich, a nie kolorowych reklam poszukują internauci planujący wyjazd. Wielu hotelarzy niestety o tym zapomina".
 
Należy również pamiętać, że zdecydowana większość Polaków nadal bardzo rzadko lub wcale nie korzysta z usług hoteli – w ciągu ostatnich 2 lat w hotelu nocowało zaledwie 21% dorosłych Polaków. Możemy więc być pewni, że Ci którzy się na to decydują, mają bardzo konkretne oczekiwania.
 
A to właśnie internet jest najlepszym miejscem gdzie oczekiwania można łatwo zweryfikować z rzeczywistością (i to nie tylko wirtualną). Kilka sekund i jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedź na pytanie, który hotel w danym mieście jest najtańszy, a który najlepiej położony. Kilka minut i wiemy już gdzie i jak możemy dany hotel najtaniej zabukować.
 
Fakt, że użytkownicy coraz częściej wykorzystują internet do porównywania ofert potwierdzają statystyki Google. Fraza kluczowa „compare hotel prices” („porównaj ceny hoteli”) notuje jeden z największych wzrostów (w grupie słów kluczowych z wykorzystaniem czasownika „compare” – „porównaj”) w popularności na przestrzeni ostatnich czterech lat (wzrost o 80%) wyprzedzając nawet „compare gas prices” („porównaj ceny paliw”).
 
W tym momencie warto uzmysłowić sobie, iż turysta, jeśli już w końcu trafi na stronę naszego hotelu (przy założeniu, że jest ona dobrze wypozycjonowana i skutecznie konkuruje ze stronami pośredników żerującymi na naszej marce) będzie tam szukał nie tylko zapewnień o oferowanej „wyśmienitej polskiej kuchni” czy „doskonałym połączeniu komunikacyjnym z centrum miasta”, lecz raczej faktycznych opinii gości o pobycie (jeśli nie znajdzie ich na naszej stronie, znajdzie je gdzie indziej, ale wtedy my nie będziemy już mieli na to wpływu), możliwości dokonania rezerwacji w czasie rzeczywistym (taką możliwość oferuje dziś zdecydowana większość pośredników) oraz najatrakcyjniejszej cenowo oferty naszego obiektu (w porównaniu z ofertą, którą dysponują pośrednicy). Szczególnie jeśli nie znajdzie tej ostatniej to możemy być pewni, że wróci do porównywania innych opcji na wcześniej odwiedzonych stronach pośredników, a wtedy będzie już tylko jedno kliknięcie od oferty konkurencji…
 
 
  Kontakt z autorem   |  Drukuj   |   Komentarze (0)