Dziś, gdy słowo „kryzys” odmieniane jest przez wszystkie przypadki, dyrektorzy hoteli (szczególnie tych luksusowych) coraz częściej za jedyny sposób na poprawienie obłożenia widzą drastyczną redukcję cen usług.
Popyt na najdroższe miejsca hotelowe spada szybciej niż w obiektach „na każdą kieszeń” i stąd obniżki cen pokoi mogą się wydawać oczywistym posunięciem w dobie kryzysu.
Z drugiej jednak strony, o ile oczekiwania cenowe konsumentów w dzisiejszych czasach ulegają zmianom, o tyle ich oczekiwania dotyczące poziomu obsługi pozostają wciąż takie same. Natomiast niższy przychód wygenerowany przez „przecenione” pokoje może w konsekwencji prowadzić do spadku jakości świadczonych usług, a następnie do erozji marki i nadszarpnięcia reputacji w tej grupie klientów, na której zależy nam najbardziej. Co więcej, tego typu polityka cenowa może być zabójcza dla całej branży i prowadzić do sytuacji jaka ma miejsce obecnie np. w Londynie, gdzie niektóre hotele 5-gwiazdkowe można zarezerwować taniej niż … pensjonaty!
Może więc warto bliżej przyjrzeć się ofercie jakościowej hotelu, traktując ją jako mix standardu i ceny pokoju oraz produktów i usług dodatkowych, takich jak śniadania, SPA, internet, itp? Uważam, iż lepszym sposobem na zwiększenie przychodów w trudnych czasach od „przeceny” oferty hotelu jest postawienie na oferowanie wartości dodanej, np. bezpłatnych śniadań i nacisk na optymalizowanie całościowych przychodów jakie mogą zostać osiągnięte podczas pobytu klienta w hotelu.
Doskonałym narzędziem umożliwiającym tę swoistą dywersyfikację przychodów jest funkcja 'add-on' (usługi dodatkowe) wchodząca w skład systemu rezerwacji online Bookassist. Dzięki tej opcji, już w trakcie dokonywania przez gościa rezerwacji na stronie internetowej, mamy możliwość sprzedaży dowolnych usług dodatkowych oferowanych przez hotel i tym samym każdorazowego zwiększenia wartości rezerwacji.
|